RSS
 

Notki z tagiem ‘thriller’

Być może ktoś cię obserwuje, czyli „Dziewczyna z pociągu” Pauli Hawkins

24 lis

Do pracy dojeżdżam pociągiem podmiejskim. Czas dojazdu często wykorzystuję na czytanie. Nie zwracam szczególnej uwagi na rozwieszone na ścianach wagonu reklamy (nawet jeśli dotyczą jakiejś książkowej pozycji). Ostatnio jednak jedna z nich przykuła mój wzrok na dłużej. Powodem nie był ani tytuł – Dziewczyna z pociągu, ani informacja o tym, że to bestseller. To umieszczona na plakacie dwu-zdaniowa rekomendacja Stephena Kinga („Znakomity thriller. Nie mogłem się oderwać przez całą noc”) na temat książki wzbudziła moje zainteresowanie. Nie ufam wprawdzie takim „skrótowcom” (nie tylko z reklam, ale też umieszczanym na okładkach książek) na temat danej pozycji, tym razem postanowiłem jednak zaryzykować. Okazja do zapoznania się z powieścią pojawiła się szybciej niż przypuszczałem.

dzp

Dziewczyna z pociągu to prosta z pozoru historia opowiedziana z punktu widzenia trzech kobiet: alkoholiczki, szczęśliwej matki i bezdzietnej (nieco niezrównoważonej) mężatki. Losy bohaterek splatają się ze sobą w wyniku różnych wydarzeń, nie zawsze przypadkowych. Jak się zaczyna? Leniwie, jak dla mnie nawet zbyt leniwie. Brnę jednak dalej w przeświadczeniu, że dobry thriller buduje napięcie powoli. Nieśpiesznie i nielinearnie prowadzona opowieść jest trochę chaotyczna, tak jak chaotyczne jest życie bohaterek. Powoli poznaję ich przeżycia,rozterki, decyzje, obawy, lęki, wyobrażenia, oczekiwania, tajemnice. Gdzieś w tyle głowy czai się zwątpienie i szepcze, że powinienem przerwać, że nie warto czytać, że się wynudzę. Przewracam jednak kolejne kartki i ku mojemu zdziwieniu wsiąkam w opisywaną historię. Nie mogę się od niej oderwać mimo, że napięcie nie należy do wysokich (stopniowo jednak narasta do zaskakującego finału). Mógłbym pisać dalej, przybliżyć bardziej akcję powieści. Nie będę jednak psuł przyjemności z lektury czytelnikom, którzy zdecydują się sięgnąć po tę książkę więc milknę.

Thriller czy kryminał? Odpowiedź nie jest łatwa. Mało tu elementów, które kojarzę z wymienionymi gatunkami. Napięcie wprawdzie jakieś jest, jednak obecność stróżów prawa nazwałbym symboliczną. Moim zdaniem Dziewczyna z pociągu to swoiste studium psychologiczne utrzymane w duchu thrillera. Wiarygodnie opisane bohaterki (zwyczajne osoby,ale niemal namacalne, niejedna z nich mogłaby być osobą z naszego sąsiedztwa) to najważniejszy z atutów. Poza tym książka wzbudza trudny do jednoznacznego określenia niepokój. Oddziałuje w zaskakujący sposób na podświadomość. Rodzą się niechciane pytania. Czy przypadkiem ktoś nas nie obserwuje z okien pociągu (a może taka osoba siedzi właśnie obok mnie)? Czy nie wymyśla własnej historii naszego życia? Nie odkrywa naszych tajemnic? Zna nas bardziej niż tego chcielibyśmy? Nie dziwię się Kingowi, że nie mógł się oderwać przez całą noc.

Grzegorz Cezary Skwarliński ©

Paula Hawkins
Dziewczyna z pociągu
Świat Książki 2015
str. 328
 

Mira Grant – „Przegląd końca świata: Feed”

09 lis

Tytuł tej książki może być dla niektórych czytelników mylący. Czyżby kolejna publikacja z niekończącego się cyklu „kiedy i jaki koniec świata czeka ludzkość”? Nie, to opowieść o zombie. Wspomniane potwory rodem z poślednich filmów grozy odgrywają tutaj jednak zupełnie inną rolę niż mogłoby się wydawać.

 

Akcja powieści dzieje się w bliskiej przyszłości na terenie Stanów Zjednoczonych, a raczej tego co z nich zostało. Zombie występujący w książce nie są głównymi bohaterami. To element tworzący atmosferę zagrożenia. Zagrożenia, które determinuje życie ludzkości i kształtuje stosunki społeczne. Wbrew pozorom z typowym horrorem ma to niewiele wspólnego. Żywym trupem może zostać każdy (zarówno człowiek jak i zwierzę o ile osiągnie określoną, niezbyt dużą, masę ciała) z powodu pewnego wirusa, który w przeszłości został uwolniony z laboratorium (jest to stopniowo wyjaśnione w powieści). Każdy jest nosicielem patogenu, ale ulega on uaktywnieniu dopiero po śmierci (są pewne wyjątki). Cywilizacja się jakoś dostosowała. Zmiany jednak są znaczące. Ludzie są mniej mobilni, raczej niechętnie przebywają na zewnątrz pomieszczeń. Częste kontrole krwi nie należą do przyjemności (według mnie ten element wypada mało wiarygodnie, kontrole są tak nagminne, że wszyscy powinni być opuchnięci od częstego kłucia igłami). Jednak człowiek to istota społeczna. Ma w sobie potrzebę komunikowania się. Tę potrzebę zaspokajają w głównej mierze blogi. I właśnie blogosfera jest w tej opowieści najważniejsza.

Głównymi bohaterami jest trójka młodych ludzi tworząca grupę blogerów (magazyn blogowy) pod nazwą Przegląd końca świata. Blogosfera opisana w powieści jest jednak zupełnie inna niż moglibyśmy się spodziewać. Królują statystyki, czat zanikł, dominują fora dyskusyjne i videoblogi. Blogerzy dzielą się na coś w rodzaju klas, zależnie od tego jaką tematyką się zajmują. Tak popularne obecnie w świecie rzeczywistym blogi modowe zupełnie nie istnieją. Niemal wszyscy zajmują się tematem zombie lub czymś z nimi powiązanym. Grupa bohaterów wyróżnia się tym spośród innych blogerów, że zostaje wybrana jako niezależny zespół dziennikarski do relacjonowania kampanii prezydenckiej jednego z kandydatów. To główny wątek tej powieści. Wątek wbrew pozorom zajmujący i trzymający w napięciu. Akcja niemal nie zwalnia. Momentami można się poczuć jak w wagoniku kolejki górskiej, tak szybko następują po sobie wydarzenia. „Wtręty” w postaci blogowych wpisów bohaterów pozwalają zaś bliżej poznać niecodzienny świat przyszłości wypełniony niesłabnącym zagrożeniem. 

Dość nietypowa tematyka i odmienne wykorzystanie zombie czyni z tej powieści ciekawy thriller społeczno-polityczny. O wiele ciekawszy niż większość pozycji z tego gatunku jakie można obecnie znaleźć na rynku. Jak potoczyły się losy opisywanych postaci? Tego nie zdradzę. Powiem tylko, że zakończenie zaskoczy niejednego czytelnika.

Spotkałem się z opinią, że Przegląd końca świata: Feed jest powieścią dla młodzieży. Owszem, tak można sądzić po młodym wieku bohaterów. Nie są to jednak nastolatkowie, ale ludzie dwudziestokilkuletni, więc wspomniana opinia jest trochę myląca. Starsi czytelnicy, szczególnie tacy, dla których internet i blogi to „czarna magia”, niezbyt wiele zrozumieją z historii jaką opowiada autorka. Mogą być nawet rozczarowani. Jeśli chodzi o resztę odbiorców to rzecz gustu. Osobiście byłem mile zaskoczony. Mimo, że za zombie nie przepadam.

Grzegorz Cezary Skwarliński ©

Mira Grant 
Przegląd końca świata: Feed
Wydawnictwo SQN 2012 
str.496
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii recenzje książek

 

Steve Berry „Tajemnica grobowca”

26 sty
Steve Berry to amerykański pisarz, były prawnik. Jest autorem thrillerów sensacyjnych opartych na faktach historycznych, w które umiejętnie wplata fikcję literacką. 
Książki sensacyjne nie wzbudzają we mnie szczególnego zainteresowania. Być może moja obojętność powstała kilkadziesiąt lat temu, kiedy rozczarowałem się twórczością Iana Fleminga (seria o agencie 007). Od tamtej pory podświadomość podpowiada „nie warto”. Nadeszła jednak pora na „przełamanie”.
Tajemnicę grobowca dostałem w prezencie, a na lekturę zdecydowałem się z… nudów. Ku mojemu zaskoczeniu wessało mnie w świat, jaki jest kreowany przez Berrego. Zaczyna się dość niewinnie. Były agent Cotton Malone, chcąc rozwikłać zagadkę zaginięcia swojego ojca, prowadzi prywatne śledztwo. Dociera (poprzez swoje konotacje) do tajnego raportu o misji okrętu, na którym służył jego rodzic. Tym samym uruchamia ciąg niespodziewanych wydarzeń, w których oprócz niego bierze udział wiele stron. Wywiad marynarki wojennej USA, Departament Sprawiedliwości USA, dość tajemniczy płatny morderca, niemiecka rodzina o nazistowskiej przeszłości to tylko niektórzy z wielu rozgrywających. Niebagatelną rolę odgrywa też tytułowy grobowiec Karola Wielkiego i wydarzenia związane z działalnością tej postaci historycznej.
Światy polityki, tajnych operacji, agentów, historycznych tajemnic, dziwnych zagadek, tajemnych stowarzyszeń wrzucone do jednego tygla i umiejętnie wymieszane. Autor nie pozwala czytelnikowi na chwilę wytchnienia. Nagłe i niespodziewane zwroty wartkiej akcji. Trup ściele się gęsto. Rozwiązanie jednej tajemnicy otwiera kolejną zagadkę, przybliżając powoli bohaterów do celu.
Książka Berry’ego to nie tylko trzymający w napięciu thriller historyczny, ale też kalejdoskop charakterów ludzkich. Bohaterowie dojrzali (większość po czterdziestce), nie pozbawieni wad, uparci, ambitni, emocjonalni, wyrachowani, bezkompromisowi, ale też uczuciowi (choć często ukrywają to pod różnymi maskami). Trzeba przyznać, że powieść wciąga, daje rozrywkę i… nie pozostawia niedomówień. Takie czytadło, wręcz bujda. Bujda jednak, którą czyta się od deski do deski mimo sporej objętości. Jak znalazł na długie zimowe wieczory.Na końcu powieści czytelnik napotka ciekawe wyjaśnienie, co z opisanych w książce elementów jest prawdą, a co fikcją literacką (cecha charakterystyczna pisarza).

 

Grzegorz Cezary Skwarliński © 2012
(artykuł pochodzi z portalu Wywrota.pl)

Steve Berry
Tajemnica grobowca
str. 576
Wydanie II
Wydawnictwo Sonia Draga
Katowice 2012

e-book do nabycia w księgarni Koobe

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii recenzje książek